Rin spokojnie szedł korytarzem w Akademii Prawdziwego Krzyża. Szybko wertował zeszyt usiłując znaleźć w nim coś, co pomoże mu na sprawdzanie. Przeklął pod nosem swoją głupotę, przez którą nie robił prawie żadnych notatek. Nagle poczuł, że ktoś na niego wpadł. Rozejrzał się i dopiero kiedy spojrzał w dół zauważył blond czuprynę.
- Jak ty łazisz, idio… - przerwała w pół zdania i zaczęła się na niego gapić.
- To ty na mnie wpadłaś – mruknął.
- Nee ty jesteś Rin Okumura?
- Nie, kurwa, krówka Marysia – prychnął.
- Grrr. – usłyszał pełne poirytowania warknięcie  i po chwili pewna część jego ciała, umiejscowiona między nogami zaczęła go boleć.
Nieznajoma odwróciła się na pięcie i już miała odejść.
- Czekaj!
- Hm? – zatrzymała się.
- Jak masz na imię? – Rin nerwowo przeczesał czarną czuprynę dłonią.
- Laura – uśmiechnęła się do niego i odeszła w swoją stronę.
   Siedział w klasie usiłując wymyślić jakiekolwiek sensowne odpowiedzi.  Mimowolnie jego wzrok powędrował na tablicę, okno, drzwi…. i znowu okno. Laura wisiała do góry nogami, zawieszona na linie. Pokazała mu język. Chłopak poczuł, że się rumieni, ponieważ bluzka, którą dziewczyna miała na sobie nieco się zsunęła. Jeszcze trochę i mógłby zobaczyć jej stanik. Chrząknął i zaczął uparcie wpatrywać się w kartkę. Usłyszał ciche pukanie w szybę. Zerknął na blondynkę. Huśtała się na linie , a jej t-shirt zsuwał się coraz bardziej. Próbował pokazać jej na migi co się dzieje, ale ta nadal się wygłupiała nie zwracając na niego uwagi. Nie wytrzymał i narysował na teście cycki, po czym pokazał swoje arcydzieło Laurze. Przez jej twarz przemknęły wszystkie odcienie czerwieni i zniknęła. Wtedy też skończyła się lekcja. Spanikowany Rin spojrzał na swój sprawdzian. Chciał zamazać swój rysunek, ale Yukio zabrał mu kartkę. Uderzył się otwartą dłonią w czoło.
Na długiej przerwie wyszedł na zewnątrz. Usiadł na ławce i już miał się wziąć za jedzenie drugiego śniadania, gdy usłyszał pełen wyrzutu ton:
-Dlaczego wcześniej nie dałeś jakoś znać, że mi… nooo! – Laura usiadła obok  niego z rumieńcami na twarzy.
- Próbowałem, ale byłaś zbyt zajęta dyndaniem na linie. Poza tym darmowe widoki… - usiłował załagodzić sytuację żartem.
- BAKA! – krzyknęła jeszcze bardziej zażenowana.
- Uh… Nie chciałem, ok? Zapomnijmy o tym – westchnął.
- Wooo, ale ładnie wygląda – wskazała palcem na jedzenie.
- Chcesz pół? – spytał uśmiechając się do niej.
- H-haii!
Zabrała się za posiłek z niespodziewanym entuzjazmem. Wyglądała słodko, kiedy co jakiś czas nieśmiało na niego zerkała.
- Gapisz się na mnie – powiedziała z lekkim wyrzutem, gdy skończyła jeść.
- Ja… - podrapał się po głowie – Po prostu jesteś urocza.
Na chwilę zapanowała niezręczna cisza. Laura wstała i wyszczerzyła się do niego.
-Dziękuję za pyszne jedzonko! – lekko pocałowała go w policzek i zniknęła.
   Siedział wpatrując się przed siebie. W końcu pokręcił głową i z uśmiechem dotknął miejsca, w którym jej usta dotknęły jego skóry. Ta dziewczyna była naprawdę interesująca…
Następnego dnia Yukio kazał pisać mu na tablicy po 100 razy: Nie będę rysował bułek na teście…
To były cycki, do cholery! 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Liczba wyświetleń

Obserwatorzy

O mnie

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Kontakt

GG - 28949214
Piszcie w sprawie opowiadań, albo jak bo jak będziecie mieli jakieś pytania, albo jak po prostu najdzie Was chęć na pogadanie ze mną. xD ^o^